Opinie internetowe

Oto część komentarzy zamieszczonych w latach 2007 – 2010 na stronie www.cywil.pl, które przenieśliśmy na naszą nową witrynę. Zapraszamy do lektury! Jesteśmy z nich bardzo dumni!

Posłuszeństwo, kurs konieczny
29 Sierpnia 2007
Jeśli opinie na temat Psiego Przedszkola bywają podzielone (naszym zdaniem niesłusznie o czym można przeczytać poniżej), to w przypadku nauki posłuszeństwa tak już być nie powinno. Argumentów jest wiele. Wystarczy jednak tylko jeden. Nieposłuszny, uciekający na spacerach, szarpiący smyczę pies sprawia bowiem więcej kłopotów niż radości. Nauka posłuszeństwa, to przede wszystkim nauka budowania odpowiedniej więzi pomiędzy psem a człowiekiem. Organizując tego typu kursy, chcemy pomóc Państwu we właściwym zrozumieniu czworonoga i zbudowaniu odpowiedniego kontakt z psem oraz oczywiście nauczyć odpowiednich komend. Z rozmów z naszymi kursantami wynika, że udaje się nam realizować założenia. Sukcesy, to efekt pracy naszych niezwykle doświadczonych instruktorów. Nie stosujemy kolczatek, łańcuszków zaciskowych, nie bijemy psów, nie…
Kochamy zwierzęta i chcemy Państwu pomóc. Naszych byłych kursantów zapraszamy do wyrażenia swoich opinii na temat szkoleń. Zależy nam na nich, bo Państwa sukces to nasza radość…
KOMENTARZE
Mirek z Castro napisał(a):
30 Sierpnia 2007 12:55 pm1Byłem jednym z kursantów szkoły Cywil. Po kursie posłuszeństwa zdecydowaliśmy sie na kurs rozszerzony. Nie dlatego, że psiak się niczego nie nauczył, ale dlatego, że chcieliśmy uczyć się nadal. Z efektów szkoleń jesteśmy zadowoleni. Małe grupy i elastyczny instruktor bardzo się chwali. Powodzenia.

Ewa Paśnik i pies Grej napisał(a):
30 Sierpnia 2007 02:05 pm2Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Już ponad rok temu razem z moim psem Grejem ukończyliśmy w „Cywilu” dwa kursy: posłuszeństwa i posłuszeństwa zaawansowanego i na pytanie czy warto udać się ze swoim podopiecznym do szkoły, odpowiadam: zdecydowanie TAK!
Szkolenie w zakresie posłuszeństwa serdecznie polecam nie tylko tym, którym zdarzyło się na spacerze z psem na przykład nagle zniknąć z pola widzenia swojego przypadkowo napotkanego rozmówcy i przemieszczać się po trawniku z szybkością i w pozycji ciągniętego przez motorówkę narciarza wodnego, bo własny pies dostrzegł coś interesującego w odległym miejscu, ale również wszystkim tym, którzy chcieliby nauczyć się współpracować ze swoim czworonogiem i lepiej go zrozumieć.
Decyzję o rozpoczęciu kursu podjęłam, gdy po pogryzieniu przez amstafa, Grej stał się agresywny wobec innych psów i utrzymanie go nawet w kolczatce było coraz trudniejsze. Miałam więc do wyboru albo kurs na posłuszeństwo albo wizyty w siłowni…
Nie starczyłoby mi słów, gdybym chciała wychwalać instruktorów „Cywila”, zamiast tego powiem, że już po kilku tygodniach szkolenia Grej równał bez kolczatki, a później leżał spokojnie w rządku między innymi psami, wykonując komendę „zostań”. CDN

Ewa Paśnik i pies Grej napisał(a):
30 Sierpnia 2007 02:07 pm3CD
Pierwszy kurs odbył jeszcze w kagańcu, drugi już bez. Obecnie możemy mijać się z innymi psami na jednym chodniku, a Grej posłusznie idzie przy nodze.
To jeśli chodzi o naukę psa. Opiekun uczy się chyba jeszcze więcej: o swoim psie i o sposobach właściwego z nim postępowania. To są wymierne korzyści z uczestnictwa w szkoleniu, jakie powinny przekonać wszystkich właścicieli psów, nie zależnie od powodów, dla których zdecydowali sie na zakup czy przygarnięcie czworonoga. Dla tych, dla których pies jest czymś więcej niż tylko kolejną maskotką, dodam, że więź między człowiekiem i psem, jaka się buduje podczas wspólnej, często mozolnej, pracy szkoleniowej, jest bezcenna i dla niej samej warto zapisać się z psem na taki kurs, niezależnie od tego, czy nasz podopieczny sprawia nam kłopoty, czy nie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich kursantów „Cywila” w szczególności „koleżanki i kolegów z klasy Greja” no i oczywiście nieocenionych instruktorów…

Beata napisał(a):
31 Sierpnia 2007 10:35 am4Wraz z moim owczarkiem jesteśmy jeszcze w trakcie szkolenia posłuszeństwa, ale już widać efekty!!! Moja sunia nie sprawiała wprawdzie większych kłopotów, jednak na każdym spacerze odbiegała daleko i nie reagowała na przywołania, a ja nie wiedziałam jak postępować. A teraz, pod koniec kursu jest już zdecydowana odmiana – naprawdę stała się posłuszna! no a ja spokojna, a to też ważne :-)
POLECAM WSZYSTKIM !!!

Marta i Kiara napisał(a):
07 Września 2007 08:34 pm5Razem z moją już 2 letnią suczką Kiarą, ukończyłam szkolenie posłuszeństwa w czerwcu. Moja suczka nauczyła się dzięki zajęciom w grupach spokojnego reagowania na obecność innych psów.
Poza tym, dzięki wymaganiom prowadzącego co do dokładności wykonywanych ćwiczeń i konsekwencji, Kiara nauczyła się znacznie większego szacunku do mnie no i oczywiście posłuszeństwa. A przez zupełny brak agresji lub radykalnych metod nauczania, chyba największą fanką szkolenia stała się Kiara :)
Planuję koniecznie zapisać się na drugi etap szkolenia!

Ania z Rudkiem napisał(a):
18 Września 2007 08:33 am6Nasz pies Rudek to wielorasowiec podobny najbardziej do Niemieckiego Teriera Myśliwskiego z wyglądu i trochę z zachowania. Odróżniał się bardzo od innych psów na szkoleniu. Podczas gdy inne psy chodziły przy nodze z głową wysoko podniesioną, w oczekiwaniu na komendę właściciela, nasz Rudek węszył naokoło, z nosem przy ziemi i tylko mimochodem słuchał komend. A mimo tego nauczył się wszystkiego lepiej ode mnie. Przekonałam się o tym na poligonie. Obok nas trenowała druga grupa psów. Rudek był bardzo zainteresowany sąsiadkami, suczkami no i oczywiście w którymś momencie nie wytrzymał. Puścił się biegiem w kierunku suczki. Nie muszę chyba dodawać że na moje wołanie “do nogi” zupełnie nie reagował. Pan Jurek, nasz treser spokojnym ale stanowczym głosem przywołał Rudka. Rudek natychmiast zawrócił w miejscu i z opuszczoną, zawstydzoną miną przydreptał do mnie. Panie Jurku, bardzo dziękuję za tą lekcję.

Ela z Kastorem napisał(a):
18 Września 2007 03:58 pm7Gdyby nie Cywil i Pan Jurek….byłoby ze mną krucho bo Kastor dawno wszedłby mi na głowę i kompletnie nie dałabym sobie z nim rady. Straszny z niego łobuz, ale teraz jest już łobuzem okiełznanym! :-) Kastor jest mieszańcem owczarka niemieckiego, więc ma swoją masę i siłę – półtora roku temu naprawdę było mi ciężko sobie z nim poradzić. Strasznie rozrabiał. Chwilami nie miałam już zupełnie do niego siły, więcej było z nim kłopotów i zmartwień niż radości. Na pierwszych zajęciach kursu podstawowego szybko zaczęło mu się nudzić i postanowił się zbuntować. Wtedy do akcji wkroczył Pan Jurek, przejął pałeczkę ( a raczej smycz :) ) i w ciągu 15 minut Kastorek chodził już jak w zegarku. Z zajęcia na zajęcia było coraz lepiej. Pod koniec kursu był już prymusem i ukończył go na same piątki!!! :) Dzięki kursowi Kastor nabrał ogłady, nauczyłam się nad nim panować, on sam polubił przy tym bardzo wykonyanie komend, nie wspominając już o pokonywaniu przeszkód w Sułkowicach! Przeszkody wręcz ubóstwia :) . Na szkoleniu zaawansowanym “utrwaliliśmy wiadomości” z kursu podstawowego i nauczyliśmy się – między innymi – chodzenia przy nodze bez smyczy. Kastor nie stał się aniołkiem – koty goni nadal i nie jestem w stanie mu tego wyperswadować :) )) ale jest kochanym łobuzem którego potrafię przywołać do porządku ! Gdybyśmy mogli, chodzilibyśmy na kursy do Cywila co roku ;)
Panie Jurku dziękujemy!!!
Maciek napisał(a):

18 Września 2007 04:58 pm8Naszego Fagota (zdjęcia w galerii) szkoliliśmy prawie rok temu pod okiem Pana Marka. Sznaucery średnie, choć to bardzo inteligentne psy, nie należą do tzw. “grzecznych cielaczków”. W końcu po co niespełna roczny psiak ma się uczyć posłuszeństwa, skoro wokół dzieje się tyle interesujących rzeczy, spacerują inne psiaki, można coś obwąchać, pogonić za ptakiem/kotem itp. Mimo tylu “przeciwności” Fagot uczył się bardzo szybko i ku naszemu zdumieniu, bardzo karnie wykonywał większość poleceń, w tym pozostawanie po komendach siad czy waruj(widać to na zdjęciach). Mimo, iż jego ulubionym poleceniem pozostało “przerwa->biegaj” to i tak jesteśmy bardzo zadowoleni z kursu oraz bardzo pomyślnie zdanego egzaminu. Pomysły i zaangażowanie Pana Marka co do tego jak okiełznać ten wulkan energii okazywały się bardzo skuteczne i bardzo szybko przynosiły wymierne efekty. Aktualnie chcemy zapisać się do grupy zaawansowanej co by przypomnieć/utrwalić Fagotowi wszystkie komendy a przede wszystkim rozszerzyć je o chodzenie bez smyczy i przywoływanie “do nogi” po komendzie “biegaj”, na czym szczególnie nam zależy. Wierzymy, iż treserzy z Cywila nam w tym pomogą :) )))
Maciek, Agata i pies Fagot napisał(a):

18 Września 2007 05:03 pm9Naszego Fagota (zdjęcia w galerii) szkoliliśmy prawie rok temu pod okiem Pana Marka. Sznaucery średnie, choć to bardzo inteligentne psy, nie należą do tzw. “grzecznych cielaczków”. W końcu po co niespełna roczny psiak ma się uczyć posłuszeństwa, skoro wokół dzieje się tyle interesujących rzeczy, spacerują inne psiaki, można coś obwąchać, pogonić za ptakiem/kotem itp. Mimo tylu “przeciwności” Fagot uczył się bardzo szybko i ku naszemu zdumieniu, bardzo karnie wykonywał większość poleceń, w tym pozostawanie po komendach siad czy waruj(widać to na zdjęciach). Mimo, iż jego ulubionym poleceniem pozostało “przerwa->biegaj” to i tak jesteśmy bardzo zadowoleni z kursu oraz bardzo pomyślnie zdanego egzaminu. Pomysły i zaangażowanie Pana Marka co do tego jak okiełznać ten wulkan energii okazywały się bardzo skuteczne i bardzo szybko przynosiły wymierne efekty. Aktualnie chcemy zapisać się do grupy zaawansowanej co by przypomnieć/utrwalić Fagotowi wszystkie komendy a przede wszystkim rozszerzyć je o chodzenie bez smyczy i przywoływanie “do nogi” po komendzie “biegaj”, na czym szczególnie nam zależy. Wierzymy, iż treserzy z Cywila nam w tym pomogą :) )))

Asia & Fanta:) napisał(a):
21 Września 2007 07:52 pm10Razem z moją suczką Fantą biszkoptową labradorką:) ukonczyłam podstawowy kurs posłuszeństwa. Dzięki Panu Grzegorzowi, który prowadził ten kurs, Fanta nauczyła się spokojnie chodzić przy nodze, nie ciagnąc a miała z tym duze problemy:), poza tym opanowała takie komendy jak “siad”, “waruj” czy “zostań”. Jestem bardzo zadowolona z tego kursu i już zapisałyśmy się na drugi etap:))

Patryk napisał(a):
17 Października 2007 09:17 am11Jestem właścicielem 11-miesięcznej suni owczarka niemieckiego. Od około 5-6 miesięcy bardzo szczekała i “rzucała” się na ludzi, a w szczególności na inne psy. Postanowiłem oddać ją na szkolenie stacjonarne do Pani Sławki (oddział Cywil w poznaniu) ponieważ
szkolenia, które odbyłem u innych treserów nie dawały pożądanych rezultatów i pies cały czas bał się obcych ludzi i w związku z tym ich atakował. Spacery dla mnie, to była nie przyjemność, a udręka.
Na szczęście pobyt u Pani Sławki i włożona ogromna praca w celu oswojenia z ludźmi i innymi psami dały efekty i sytuacja się znacznie poprawiła.
Obecnie suczka potrafi wejść do windy z obcą osobą i nawet nie szczeknąć! Bardzo dziękujemy Pani Sławce za solidnie i sumiennie wykonaną pracę. Pozdrawiamy!

Andrzej napisał(a):
29 Października 2007 07:43 pm12Mam 2 letniego Czechosłowackiego Wilczaka . Byłem z moim psem na podstawowym szkoleniu u Pana Marka. Gorąco polecam; ten Pan po prostu wie co, kiedy i jak zrobić. Praca z Trenerem jest celowa, przemyślana i przynosi efekty a także buduje więź między psem i przewodnikiem. Atmosfera na zajęciach jest super. Podsumowując: pies się duuuuuuuuuuuużo się nauczył, właściciel też :o )
od pierwszego kontaktu czuje się doświadczenie Trenera i ….. polecam jeszcze raz gorąco.

niezadowolona napisał(a):
03 Listopada 2007 04:29 pm13Moj pies ukonczył psie przedszkole,kurs pt 1 koszty nie małe łącznie wydałam ponad dwa tysiące złotych,z perspektywy zcasu uważam ze były to wywalone pieniadze w błoto i stracony czas,teraz kupiłam drugiego psa i mądżejsza o doświadczenie szkoleniu mówią kategoryczne nie! pozdrawiam wszystkich marzycielimzapaleńców i żyzcę sukcesów.

Cywil do niezadowolonej napisał(a):
04 Listopada 2007 04:04 pm14Witam,
Cieszę się, że coraz częściej komentarze na naszej stronie umieszczają osoby, które nie szkoli u nas psów. Cóż, rozumiem niezadowolenie osoby, która wydała 2 tys. zł i nie i osiągnęła spodziewanych rezultatów. Cóż to za szkoła? Bo rozumiem, że wina leży po stronie instruktora, nie Pani. Kupiła Pani kolejnego psa? Zapraszam do nas. Jeśli będzie Pani zadowolona ze szkolenia zapłaci Pani za kurs, jeśli nie – szkolenie będzie gratis. :)
marta napisał(a):

07 Listopada 2007 11:40 am15Witam!
No cóż jak się spodziewa że po wydaniu 2000zł pies się wyszkoli- sam? to gratuluje podejścia;)

Magda i taros napisał(a):
07 Listopada 2007 02:39 pm16Witam Pania nizadowoloną, po pierwsze do psa trzeba mieć cierpliwość i włożyc w niego duuuużo pracy(a uważam, że jest to bardzo miła zabawa), jeżeli Pani szkoliła tylko psa w grupie, a nie poświęcała mu odpowiedniej ilości czasu, to nic dziwnego, że pies sie nie słuchał, a cena nie ma znaczenia przy szkoleniu, tylko chęci i praca włożona właściciela.
Pozdrawiam Magda i Taros
ps.(taros został wyszkolony na “6″ w szkole Cywil, gdzie po pół roku od zakończenia szkolenia, nie mam z nim ŻADNYCH problemów, pomimo, że ma dopiero 20 msc i jest to pies nadpobudliwy jak to owczarek belgijski, noi w dodatku rozpieszczony przez swoją pancię.)

Labrador “Fado” ze swoją Panią. napisał(a):
11 Listopada 2007 06:14 pm17Chciałabym serdecznie podziękować Instruktorowi p. Grzegorzowi za pracę,jaką włożył w tresurę mojego 15-msc labradora, pełnego nieposkromnionego temperamentu rozrabiaki. Po szkoleniu początkowym posłuszeństwa okazało się, że z największego urwisa można zrobić psa prawie idealnego. Potwierdzone zostało to sprawdzianem zorganizowanym na koniec 36-godzinnego kursu zaliczonego przez mojego ulubieńca oceną bardzo dobrą. Jest to zasługa dobrego prowadzenia szkolenia przez profesjonalnego Instruktora, za co mu bardzo dziękuję.Kurs prowadzony w małych grupach,w sympatycznej atmosferze, gdzie nie można się obijać bo oko Instruktora od razu wyłapuje błędy popełniane przez Pana jak i jego psa.
Labrador “Fado” ze swoją Panią. napisał(a):

11 Listopada 2007 06:22 pm18cdn.Zarówno psu jak i mnie tak spodobały się nasze cotygodniowe spotkania w ” Cywilu”, że właśnie kończymy dalszy cykl szkolenia- a z jakim wynikem tym razem? To się okaże niebawem, mam nadzieję,że również bardzo dobrym.W chwili obecnej pies mój chodzi przy nodze na smyczy i reaguje na moje polecenia, już nie “frunę” za nim i nie wyrywa mi ręki z barku. Gratuluję “Cywilowi” takich Instruktorów i wspaniałej współpracy. Jak najbardziej polecam “Cywila” innym “Psiarzom”, którzy chcą mieć przyjemność ze spacerów ze swoim pupilem. Jeszcze raz bardzo dziękuję swojemu Instruktorowi i życzę mu dalszej owocnej pracy w przyjaznym gronie Kursantów.

Ala – właścicielka Skiti napisał(a):
18 Listopada 2007 12:41 pm19
Moja suczka Skiti dziś zdała egzamin z bardzo dobrymi wynikami. Jestem bardzo zadowolona z efektów:) Mój uciekający, nieposłuszny, wiecznie niewybiegany pies w mig nauczył się siadać, warować, chodzić przy nodze. Teraz będzie retresura. SZKOLENIE SUPER!!! Efekty wspaniałe! Pozdrawiam wszystkich psiarzy i polecam Szkolenie Cywil:)))

Kofeina i jej wierny pan napisał(a):
05 Lutego 2008 08:09 pm20Instruktor podjął się szkolenia naszej młodziutkiej suni Kofeiny – posokowca bawarskiego. Choć to nie labrador czy owczarek a pies myśliwski, który woli biegać z nosem przy ziemi w poszukiwaniu nowych tropów. Początki były naprawdę trudne.Instruktor widział, że inne psy szybciej wykonują komendy, szybciej się uczą. Nigdy nie okazał zniecierpliwienia a wprost przeciwnie właśnie Kofeinie poświęcał więcej uwagi. Efekt końcowy rewelacyjny. Kofeina zdała egzamin. Na spacerze pięknie idzie przy nodze, siada i waruje. Teraz przed nami następny etap szkolenia.Zachęcam wszystkich właścicieli psów do szkolenia swoich pupili w CYWILU.

marta i oskar napisał(a):
07 Kwietnia 2008 08:29 pm21Witam serdecznie,mam 7 miesiecznego owczarka niemieckiego.Oskar jest psem o łagodnym usposobieniu w domu,lecz na podworku przewaza gen dominacji,bardzo agresywnie zachowuje sie w stosunku do psów i niektórych ludzi!Zapisałam go na szkolenie w Cywilu,poniewaz nareszcie znalazła sie szkoła,gdzie ludzie podchodza z pełnym zaangazowaniem do swojej pracy!6psów w zespole to jest to,a nie po 20!!!

Magda – właścicielka Łatka napisał(a):
27 Maja 2008 12:58 pm22Chcę podziękować panu Markowi za cierpliwość jaką wykazał szkoląc mojego dwu letniego spaniela. Dzięki niemu spacery przestały być udręką (Łatek bardzo ciągnął). Na ukończonym kursie posłuszeństwa nauczyłam się jak łączyć teorię z praktyką, w jaki sposób pracować z psem aby obie strony czerpały z tego przyjemność. Wszystkich wahających się zachęcam do wzięcia udziału w szkoleniu w szkole Cywil. Małe grupy i indywidualne podejście do psów to prawda. ☺

MAJA I KOKS napisał(a):
29 Maja 2008 03:20 pm23Uczęszczałam na kurs Psiego przedszkola z moik kochanym sznaucerkiem Koksem. Nie dlatego, że był agresywny czy bardzo rozbrykany ale chciałam żeby nie bał sie innych psów i ludzi. Zajęcia które prowadziła Pani Sławka na Poznańskiej Cytadeli były naprawdę przyjemnością. Mój pupil już się nie mógł doczekać, aż spotka się z kolegami i koleżankami z grupy. Pani Sławka chętnie odpowiadała na każde nurtujące pytanie, jeśli ktoś miał problem zdrowotny lub wychowawczy z psem radziła co zrobić, pokazywała też w jaki sposób ujażmić niepokornego, czworonożnego uparciuch. Bardzo mile wspominm ten kurs. Bo poza tym że mój Koks chętnie bawi sie z innymi psami jest też grzecznym i ułożonym psiakiem. Przychodzi do mnie na wezwanie,wykonuje polecenia ćwiczone na zajęciach. Nie ma tez problemu kiedy w pobliżu są małe dzieci, choć na co dzień nie ma z nimi kontaktu. Spacery są przyjemnością. Naprawdę polecam takie zajęcie, bo mimo to, że jest wiele książek na temat tresury psów nie zawsze właściciel wie jak się zabrać do szkolenia swojego pupila a Pani Sławka zawsze miała pomysł na to jak nauczyć i oduczyć psa. Sredecznie pozdrawiamy całą grupę przedszkolaków, która ukończyła kurs 20 kwietnia 2008 r.i oczywiście Panią Sławkę.
KOCHANI UCZCIE SWOJE PSY TO ZAOWOCUJE NA PRZYSZŁOŚĆ!!!
MAJA I KOKS

Anna Winczura napisał(a):
20 Czerwca 2008 12:59 pm24Witam i z pragnę podziękować za sympatyczne i efektywne szkolenie naszego psa”Vigora” w kursie posłuszeństwa.
Profesjonalne podejście instruktora do szkolenia spowodowało wyraźną poprawę zachowania naszego psa. Życzliwe i spokojne prowadzenie nauki zostało wysoko ocenione przez córkę opiekującą się Vigorem podczas szkolenia , jak również przez męża który jeździł z nimi na wszystkie zajęcia i obserwował proces szkolenia.
Uważam że mogę polecić szkolenie psa w “Cywilu”. Myślę że skorzystamy z następnego etapu szkolenia “Posłuszeństwo zaawansowane” w Państwa firmie.
Pozdrawiam serdecznie

Bogusia Jadczak napisał(a):
20 Czerwca 2008 01:02 pm25Właśnie mój Cedro kończy szkolenie. Czas spędzony bardzo ciekawie, pożytecznie. Nauka nie pojdzie w las, wiele zapamiętamy, będziemy ćwiczyć i doskonalić umiejętności.
A może jeszcze spotkamy się na innych zajęciach….?

Bogusia Jadczak napisał(a):
20 Czerwca 2008 01:06 pm26Właśnie mój Cedro kończy szkolenie. Czas spędzony bardzo ciekawie, pożytecznie. Nauka nie pojdzie w las, wiele zapamiętamy, będziemy ćwiczyć i doskonalić umiejętności.
A może jeszcze spotkamy się na innych zajęciach….?

Bożena Kisiel napisał(a):
20 Czerwca 2008 02:33 pm27W dniu 22 czerwca 2008r. moja Hera (no i oczywiście ja, która uczyłam się jak z nią postępować) kończy podstawowy kurs posłuszeństwa.
Gdy zapisywałam ją na kurs nie bardzo wierzyłam w pozytywne efekty, ponieważ Herunia jest psem dynamicznym, a była po prostu „szalona”.
Już pierwszego dnia otrzymałam od przesympatycznej Pani Natalii Goralewskiej materiały wyjaśniające podobne zachowania psów, po zapoznaniu się z którymi zaczęłam rozumieć postępowanie swojej pupilki.
Pan Grzegorz Wiorowski, który ma doskonałe podejście do psów i tresuje je bardzo profesjonalnie sprawił, że mój pies stał się bardzo posłuszny i zrównoważony. To tylko dzięki naszemu sympatycznemu treserowi spokojnie wracam do domu nie myśląc o tym, że Hera mogła ostro narozrabiać co miało miejsce w przeszłości. Spacery z nią są po prostu przyjemnością, pies nie szarpie smyczy i jest posłuszny co wzbudza u sąsiadów nutkę zazdrości.
Atmosfera na zajęciach była bardzo, bardzo przyjemna a już sam fakt, że mojego psa szkolił tak doświadczony w tresurze psów i przemiły Pan Grzegorz sprawia, że polecam szkołę Cywil i właśnie tego tresera wszystkim. Jestem przekonana o tym, że nikt nie będzie żałował wyboru szkoły.
Z całą pewnością zapiszę mojego psa na rozszerzony kurs posłuszeństwa w szkole Cywil i na pewno będę chciała aby moją Herę tresował w dalszym ciągu Pan Grzegorz.
Pozdrawiam Bożena Kisiel

Irek i owczarek Neo napisał(a):
21 Czerwca 2008 09:57 am28Dziękujemy za efektywne szkolenie jakie przeszliśmy razem z moim owczarkiem NEO pod okiem doświadczonego instruktora.
Wybór na szkołe CYWIL niepadł przypadkowo, wiedziałem że tresurą zajmują się specjaliści, którzy mają na swoim koncie wiele sukcesów. Po ukończeniu kursu posłuszeństwa podstawowego mogę z całą pewnością polecić szkołe CYWIL i instruktorów tam pracujących.
Jeżeli ktoś chce nauczyć swojego pupila posłuszeństwa i cieszyć się efektami nauki niech wybierze instruktorów i szkołe CYWIL.
Bardzo dziękujemy za mile spędzony czas i tresure
Beata z XARĄ napisał(a):

21 Czerwca 2008 04:07 pm29WARTO, SUPER SPRAWA!!
Panie Grzegorzu bardzoe dziękujemy za pomoc w stawianiu pierwszych kroków w nauce posłuszeństwa. Dziękuje XARA ze swoją właścicielką Beatą.
Kurs prowadzony w małych grupach pozwala na indywidualne podejście do każdego “kursanta”.
Stworzona przez Pana atmosfera cierpliwości i życzliwośći spowodowała,że jest nam bardzo smutno i przykro z powodu zakończenia szkolenia.
Jest Pan człowiekiem o wielkim sercu, oddanym pracy z czworonogami.
Psiaczki pięknie chodzą przy nodze, siadają,warują, pozostają na miejscu.
Tata,tak doskonale wiem,że nie ma głupich psów, są tylko głupi właściciele, ale tych właścicieli trzeba nauczyć porozumiewania się ze swoimi psami, a Panu się to udaje!
Był to czas spędzony z przyjemnością i korzyścią zarówno dla psa jak i jego opiekuna.
Gratuluje Szkole “Cywil”- takiego Instruktora.
Z pozdrowieniami

Ewa i Tomek Dutkowscy napisał(a):
21 Czerwca 2008 04:31 pm30KOchani!!! Bardzo, ale to bardzo chcemy Wam podziękować, że jesteście!
Swiat bez Was byłby gorszy-dajecie naukę pełną radości i radość pełną mądrości- taka jest właśnie Szkoła Tresury Psów”Cywil”.
Jest październik, do naszego domu trafia prawie dwuletnia kupka nieszczęścia- głowa owczarka niemieckiego i szkielet śledzia – strach i smutek to jedyne dobrze znane emocje.
Chuchamy, dmuchamy, karmimy, leczymy itp.
Oczywiście przede wszystkim głaszczemy, tulimy, chwailmy i powolutku zdobywamy zaufanie Saby. Pies po przejściach ma swoje różne fobie i nawyki- zaczynam szukać kogoś mądrego, kto pomoże nam zrozumieć i nie zaszkodzić.
Wertuję internet, szkoły dla psów z rekomendacją PZK, bez rekomendacji, dzwonię, rozmawiam, słucham i zaczynam wątpić…. Wreszcie trafiam na stronę “Cywila” i okazuje się,że jestem w domu!!
cd.poniżej

Ewa i Tomek Dutkowscy napisał(a):
21 Czerwca 2008 04:32 pm31cd.

Przesymapatyczna Pani Natalia, która cierpliwie mnie wysłuchuje, podpowiada co można zrobić od ręki, resztę wskazówek i rad wysyła emailem. Pamięta o nas i pozd koniec lutego zawiadamia nas o kursie posłuszeństwa.
Zapisujemy się i trafiamy, w ręce Pana Jurka, no po prostu rewelacja!!!!!
Wraz z nami jeszcze pięć innych psó i sympatycznych właścicieli. Tak mądrego podejścia do psów i ich właścicieli dawno nie widziłam. Spokojne,rozsądne, cierpliwe,skuteczne i z poczuciem humoru – tak należy określić to szkolenie.
Wszystko o czym na początku opowiadał p. Jurek, a co dla nas było trochę “bajką o żelanym wilku”, stało się i zaistniało w praktyce. Wiedza i doświadczenie, a przede wszystkim chęć i przesymaptyczny sposób w jaki na trener szkolił psy i nas TO JETS TO!!
A saba, no cóż to zupełnie inny pies- szcęśliwa i coraz pewniejsza siebie- trzeba mieć fart, żeby trafić do “Cywila”!!!!
JESTEŚCIE WSPANIALI
Pozdrawiam Was gorąco
Saba z rodziną
(Ewa i Tomek Dutkowscy)

Artur i Leda napisał(a):
23 Czerwca 2008 08:50 pm32Leda 2 lipca skończy rok, ale dawała nam się we znaki niczym stado szczeniąt z ADHD – rzadko kiedy się nas słuchała, nie przychodziła, kiedy ją wołaliśmy, a spacery z nią przypominały slalom z przeszkodami, bo z radością (i ogromną siłą) rzucała się na wszystko, co ją zainteresowało…
Dlatego postanowiliśmy trochę i ją, i siebie podszkolić.
Informację o Cywilu znaleźliśmy na tablicy ogłoszeń u naszego weterynarza i czym prędzej zadzwoniliśmy, żeby się zapisać na najbliższy kurs.
Nie twierdzę, że od razu zobaczyliśmy efekty tresury, bo Leda niełatwo daje się przekonać do zrobienia czegokolwiek, co nie jest zabawą. Jednak stopniowo zaczęła rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.
cd.ponizej
Artur i Leda napisał(a):

23 Czerwca 2008 08:51 pm33cd.
Pierwszy kurs posłuszeństwa nie zakończył się jednak pełnym sukcesem – opanowała sporo jego elementów, ale trener  zadecydował, że dla niej to jeszcze nie koniec szkoły.
Dostaliśmy od Cywila dodatkowe godziny zajęć z inną grupą psów i razem z nimi podeszliśmy do egzaminu, który zdaliśmy! Choć instruktor musiał dla niej zmodyfikować niektóre komendy, np. w ogóle nie reagowała na „zostań”, ale „stop” zadziałało od razu…
Leda nadal bryka, ale już daje się kontrolować; wie, kiedy jest czas na zabawę, a kiedy powinna być spokojna. My też dzięki tym kilku miesiącom z Cywilem zaczęliśmy lepiej naszą psicę rozumieć.
Teraz wszyscy mamy wakacje, ale już we wrześniu rozpoczniemy zaawansowane szkolenie posłuszeństwa, bo wszyscy polubiliśmy te weekendy na świeżym powietrzu z innymi psami

Agata i Leon napisał(a):
02 Lipca 2008 09:04 pm34Leon jest małym, ale dzielnym owczarkiem szetlandzkim. Kurs posłuszeństwa nie tylko pomógł nam nauczyć się komend, ale także sprawił, że mój mały bojący się wszystkiego psiak stał się dzielnym obrońcą stada:)Kurs pomógł nam przezwyciężyć zarówno lęk przed innymi psami, jak również przed pozostawaniem.
Polecam gorąco posłuszeństwo właścicielom małych psów:)
Pozdrawiam

Kasia z Pumą napisał(a):
13 Września 2008 01:34 pm35szkolenie posłuszeństwa w Białymstoku :) grupa 2 – instruktor Jarek Grycuk

cóż mogę napisać…

jestem bardzo zadowolona ze szkolenia i efektów,które ono przyniosło a teraz same superlatywy i podziękowania pod adresem prowadzącego szkoleniowca:

1.wiele cierpliwości do właścicieli psów, bo to nas było trzeba tak naprawdę więcej nauczyć niż nasze psy
2. miłość do zwierzaków widać na każdym kroku i psiaki też to szybko zauważyły
3. tylko pozytywne wzmocnienie szkolenia – żadnej przemocy
4. bardzo małe, wręcz kameralne grupy i rodzinna atmosfera
5. informacje i porady były udzielane nie tylko na placu treningowym ale również wtedy kiedy istniała tak potrzeba np. konsultacje telefoniczne

i tak można by było jeszcze długo :)

jednym słowem POLECAM tym wszystkim, którzy chcą pracować z własnym psem i zależy im na profesjonalnym i indywidualnym podejściu do zwierzaka

ps.
1. duże podziękowania należą się również założycielom szkoły Cywil za to że zdecydowali się na otworzenie oddziału w Białymstoku
2. z niecierpliwością czekamy na kolejny kurs już z zakresu posłuszeństwa rozszerzonego

Helmut napisał(a):
16 Września 2008 05:27 pm36Wszystkim niezdecydowanym psom polecam szkole posluszenstwa.

To strasznie fajna zabawa. Nie dosyc ze mozna sie sporo nauczyc to jeszcze na przerwach mozna wywijac fajne numery z kumplami. Ja to w ogole fajnie trafilem, bo w grupie mialem samych starszych kolegow, wiec mi na wszystko pozwalali. No, ale mialem nie o tym.

Na zajecia chodzilem razem z moim panem i pania. Musze przyznac, ze lepiej by im zrobilo gdyby zajecia zaczynaly sie pozniej. o 10 rano mieli takie niewyrazne miny i zupelnie nie lapali o co chodzi. Dobrze, ze kumple z grupy okazali sie w porzadku, i jak trzeba bylo to dawali sciagac i podpowiadali. Dzieki temu nauczylem sie chodzic przy nodze, siadac, lezec i zostawac. Jest jeszcze jedna zaleta tych cwiczen, mianowicie obzarlem sie niesamowita ilosc smakolykow! W ogole panstwo sie niezle wytresowali i zamiast sie na mnie wydzierac jak cos chca to daja mi jakies ekstra zarcie!

Helmut napisał(a):
16 Września 2008 05:27 pm37Nie bardzo chcialem sie nauczyc polecenia ‘do mnie’ poniewaz jest mi ono do niczego nie potrzebne. Wyzerki starczy mi spokojnie jak bede sie kladl i siadal, nie? Niestety prowadzacy grupe szybko mnie przejrzal i zupelnie niepotrzebnie wytlumaczyl mojemu panu co i jak. To minus ;)

Poniewaz troche mnie panstwo wkurzyli tym, ze kilka razy zaspali i bylem spozniony (przez co przegapilem kilka przerw) to egzamin zdalem na dobry mniej. Ale im bylo glupio!

Teraz kombinuje jak tu sie wkrecic na szkolenie zaawansowane – cos mi sie wydaje, ze tam ucza aportowania i chodzenia bez smyczy, a to bylo by fajne.

Pozdrawiam wszystkie psy z mojej grupy a w szczegolnosci Sida, Maxa, Torrenta i Braisa.

Bartek i Korben napisał(a):
15 Grudnia 2008 12:01 am38Bardzo nam się podobało, nauka i zabawa w jednym.
Korben, jak na labradora jest raczej spokojnym i grzecznym psem, układanym od szczeniaka. Kiedy zaczął dorastać zaczęły pojawiać się problemy, szczególnie kiedy w zasięgu pojawiało się psie towarzystwo. Zabawa i kumple brali górę nad szybkim powrotem do nogi.
Kurs ugruntował to co pies potrafił zrobić, uspokoił go trochę, nie wspominając o tym, że rozumiemy się o wiele lepiej:-) A egzamin? Kolejna zabawa ;-)
Pozdrawiamy Abiego, Abi i Teklę ich właścicieli i oczywiście prowadzącego zajęcia Pana Grzegorza

niezadowolona napisał(a):
15 Stycznia 2009 12:41 am39do Magda i taros
słyszała Pani kiedyś o szkoleniu w grupie za 2 tysiace? bo ja nie,kwota jaką wymieniłam ,mówi sama za siebie jaki to był rodzaj szkolenia prawda? Szanowna Pani gdyby każdy poświęcił tyle czasu swojemu psu ile ja poświęciłam,przy odpowiednim szkoleniowcu podejrzewam ze pies nauczyłby się grać na pianinie!

Do psa cywila:
szkoda ,że tak pózno przeczytałam odpowiedź.Serdecznie dziekuję za propozycję :)
zeby nie było,nieporozumień,pies moj nie był szkolony o ile to co “przeszedł” mozna nazwac szkoleniem w psie cywilu,ale bardzo podoba mi się państwa strona,dlatego tutaj zaglądam :)

Kasia i Rozi (Zielona Góra) napisał(a):
26 Stycznia 2009 10:01 am40Pozdrawiam całą klasę z Zielonej Góry z pierwszego szkolenia.
Niestety szkolenie już się zakończyło i bardzo nam (mi i Róźce) z tego powodu smutno. Tworzyliśmy niezłą „bandę”: Ramzes, Atos, Dakota, Peper, Sojer i Rozi – w szczególności w chwilach przerwy. Grupa była świetnie zgrana, a Instruktor (Marcin Dominiak) – marzenie. Wyszkolił świetnie mnie jako przewodnika a psa nauczył słuchać (a może to ja nauczyłam się słuchać psa?? w każdym razie rozumiemy się prawie bez słów). Dla tych, którzy powątpiewają w sens szkolenia swojego pupila mogę spokojnie odpowiedzieć, że jest to świetna zabawa, możliwość poznania swojego pupila z każdej strony, nauka mówienia do psa jak i również nauka słuchania i obserwowania zachowania naszego pupila (POLECAM!!). Z Rozi miałyśmy wzloty i upadki w trakcie szkolenia i dzięki P. Marcinowi wiem już teraz jak mam postępować z nią w takich sytuacjach. Dużo też daje obserwowanie zachowania innych psów i ich przewodników w trakcie wykonywania zadań i uczenie się nie tylko na swoich błędach.
Jednym słowem dla mnie było warto chodzenie do „szkoły”!! Jestem w 100% zadowolona z postępów mojego psiaka (no i moich również).
A do tego wszystkiego muszę dodać, że czuję niedosyt i z całą pewnością zapisujemy się z Róźką na następne szkolenie. (Oczywiście do P. Marcina!!)
Jeszcze raz pozdrawiam „naszą klasę”.

Zuzanna i Vigo napisał(a):
02 Lutego 2009 01:31 pm41Instruktor ma wspaniałe podejście do uczniów, także tych dwunożnych, dzięki czemu zajęcia zawsze odbywały się bezstresowo i w miłej
atmosferze. Po szkoleniu spacery z Vigiem stały się przyjemnością, piesek jest pod kontrolą, a nasza wzajemna więź się umocniła. Serdecznie
dziękujemy za kurs!

Zuzanna i Vigo
Ada i Nika ; ) napisał(a):
20 Maja 2009 04:41 pm42Tydzień temu Nika zakończyła kurs posłuszeństwa. Dał on na prawdę bardzo wiele . Spacery stały się przyjemnością! Pan Grzegorz ma super podejście do psów, jest profesjonalistą. Zajęcia odbywały się w miłej atmosferze. W tej chwili zastanawiamy się nad kursem zaawansowanym.

lubb napisał(a):
18 Lipca 2009 04:57 pm43Niedawno moj syn z Arminem zakonczyl kurs posluszenstwa.Instruktor swietny p.Przemyslaw.Udzielil wielu cennych wskazowek.Atmosfera bardzo mila.Myslimy o kursie poszerzonym.Polecam wszystkim bardzo goraco

Kasia i Gwidon napisał(a):
24 Sierpnia 2009 10:06 pm44Nasz Pluto z kompletnego ousidera stał się prymusem. Będzie chodził na kurs rozszerzony. Ciekawe co będzie w stanie robić po tym kursie? Już zaprenumerowałem krzyżówki panoramiczne na wszelki wypadek :)

Żaneta, Michał i Baaj napisał(a):
28 Sierpnia 2009 03:34 pm45Kiedy przeciętny trener słyszy słowo wilczak, blednie, bo to nie są psy łatwe w pracy. Nasze szkolenia w Cywilu (Warszawa) zaczęliśmy od kursu podstawowego u pana Marka – pies nauczył się nie tylko pięknie zostawać, ale też wracać na komendę. Końcowy test zaliczył na ocenę bardzo dobrą i właściwie na kilka miesięcy zapomnieliśmy, że są z nim jakieś problemy. Zaczął dojrzewać, zwracać uwagę na mijane psy. Zrobił się niecierpliwy i postanowiliśmy nie czekać aż problem urośnie do takiej skali, że przestaiemy w pełni panować nad psem. Poprosiłam o lekcje indywdualne.  Na pierwszych zajęciach nie mogłam uwierzyć, że prowadzi naszego Baaja – mijał z nim psy, psy podchodziły, a Baaj siedział dalej, jak gdyby nigdy nic. Na drugich zajęciach to my dzierżyliśmy smycz, a trzecie okazały się już niepotrzebne. Trener był punktualny, grzeczny, cierpliwy, a przy tym zabawny. Odpowiedział na milion moich pytań. Wszystko pokazał i wytłumaczył. Z psem nawiązał kontakt – szedł z nim, a nie z workiem kartofli. Rozumiał, że ma do czynienia z takim, a nie innym, przypadkiem – potraktował i jego i nas indywidualnie. Zupełnie inaczej pracował z Baajem i Michałem, niż z Baajem i mną. To ważne.

Żaneta, Michał i Baaj napisał(a):
28 Sierpnia 2009 03:34 pm46Właśnie takie detale zaważyły na tym, że mogliśmy dziś minąć się na wąskim chodniku z innym psem bez obaw, że wilczak pokaże pazurki. Przy tym nasz drugi psiak – czarny kundelek, który sięga do kolana – również zaczął ignorować psy, bo bierze przykład z większego kolegi. 2w1. Polecam, dziękuję i myślę, że jeszcze wrócimy na kurs zaawansowany. Na koniec chcę dodać, że trener skupił się na pracy z psem i widać było, że to efekt najbardziej go interesuje, a nie pieniądze. Polecam.

Pozdrawiam.
Marek&Bart napisał(a):
23 Czerwca 2010 11:54 am47Witam!

Bart (border collie) byl jednym z uczestnikow szkolenia posluszenstwa
rozszerzonego, prowadzonego przez Grzegorza Wiorowskiego. Ze szkola
tresury Cywil mielismy juz doczynienia na szkoleniu podstawowym,
prowadzonym przez Magde Stanczak, ktorej serdecznie dziekuje za pomoc
teoretyczna w ciezkich chwilach dla Barta, jak i za motywacje do dalszej
kontynuacji nauki tresury.
Rozpoczynajac szkolenie rozszerzone stawialem sobie za cel:

1. pies musi spokojnie chodzic przy nodze na i bez smyczy
2. reagowac na polecenia slowne
3. wykonywac polecenia na odleglosc
4. musze nauczyc sie poprawnie wydawac polecenia slownie i gestem ciala
- szczegolnie na odleglpsc.

Panie Grzegorzu dziekuje za perfekcyjne szkolenie, cel ktory sobie
zalozylem w pelni zostal zrealizowany. Bart znacznie lepiej zachowuje
sie na spacerach, w trakcie treningow, poslusznstwo na odleglosc jest
niemal perfekcyjne mimo ogromnego temperamentu do swobodnej zabawy.

Z pewnoscia wszystkim znajomym ktorzy chca szkolic swoje psy, bede
polecal szkole CYWIL.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • email
  • Wykop
  • Print


7 odpowiedzi do “Opinie internetowe”

  1. Monika mówi:

    Mamy dużego psa (mastif hiszpański), dużego nawet jako szczeniaka.
    Decydując się na psie przedszkole chcieliśmy upiec dwie pieczenia na
    jednym ogniu. Z jednej strony chcieliśmy dać naszemu “olbrzymowi”
    okazję do poznania innych psów i jednocześnie zabawy z nimi w
    kontrolowanych warunkach. Po drugie chcieliśmy nauczyć psa nie tyle
    absolutnego posłuszeństwa, co opanowania jego szczenięcej
    nadaktywności tak, aby swoją wylewnością nie przerażał wszystkich
    wokół. Obydwa cele zostały osiągnięte. Grupa psów została dopasowana
    rozmiarowo, nie było więc problemów podczas zabaw. Nauka przebiegała
    gładko, gdyż każdy cykl zdobywania nowych umiejętności był przerywany
    zabawą. Psy nie były ani znudzone, ani zbyt zmęczone. Najlepiej o tym
    świadczy fakt, że bardzo szybko w sobotnie i niedzielne poranki nasz
    pies nie odstępował samochodu, czekając kiedy wreszcie pojedziemy się
    bawić. Osiągnięcia “naukowe” przeszły nasze oczekiwania. Nie mamy już
    problemu z przywołaniem psa lub odciągnięciem od “bardzo
    interesujących” śmieci. Wykonywaniem komendy siad i waruj, bardzo
    przydatnych u weterynarza, zadziwia wszystkich.
    Bardzo dziękujemy za pomoc w opanowaniu naszego pupila.

  2. “Dla nas przygoda z psim przedszkolem właśnie się zakończyła nad czym wszyscy czworo ubolewamy.Nasze dwa bernardyny z natury łagodne i spokojne pokazały inną twarz w gronie pozostałych psich kolegów i koleżanek.Ujawniły się dziwne zachowania wynikające z ich zażyłości i faktu, że na co dzień mają tylko siebie.Na pierwszych zajęciach byłam przerażona, że mój zazdrosny o suczkę pies zterroryzuje całą grupę. Tym większa była moja radość, gdy na kolejnych zajęciach Dubai znajdował wspólny język z pozostałymi psami.Tu ukłony w stronę Pana Sebastiana, który pomagał nam walczyć z tym marnym psim nawykiem.Pod koniec zajęć problem był praktycznie niezauważalny. Poznalismy metody postepowania z psami. Wskazano nam zasady, które wcieliliśmy w życie a efekty zauważamy każdego dnia.Dla nas osobiście aspekt socjalizacji był najistotniejszym elementem tej nauki. Psy nauczyły się przebywać w grupie, wystawiły swoje nosy poza ogród i poznały nowy, nieznany im wcześniej świat.Do dnia dzisiejszego z radością pakują się do samochodu, z nadzieją, że jedziemy na zajęcia co jest chyba najlepszą rekomendacją.My jesteśmy zachwyceni”

    Marlena, Jarek,Dubai i Croppa

  3. Chciałabym wyrazić moje wielkie zadowolenie i uznanie dla kursu Psie Przedszkola prowadzonego w Poznaniu przez panią Sławkę.
    Jest to fantastyczna sprawa zarówno (i przede wszystkim) dla samego psa jak i jego właściciela.
    Pies na każdych zajęciach mógł się wyszaleć z innymi szczeniakami, a atmosfera przedszkola sprawiła, ze nawet po nim z chęcią podejmuje sie wszelkich ćwiczeń.
    Po treningu moja Misza (west highland white terrier) jest pelnym posluszenstwa i radosci szczeniakiem, z ktorym nie obawiam sie maszerowac po gwarnym parku bez smyczy.
    Nie wiem skąd pani Sławka czerpie tyle cierpliwości, ale ma jej co nie miara zarówno dla psów jak i ich nieraz nieźle zestresowanych właścicieli. Dzielila sie swa ogromna wiedza, podpowiadala jak radzic sobie z krnabrnymi psami. No i widac bylo, ze po prostu uwielbia je szkolic. Fajne jest tez to, ze zawsze można było się dogadać co do przesunięcia zajęć (z uwagi na brzydka pogodę).

  4. Beata,Marek, Michał Gruss i Noira mówi:

    02.czerwca 2011
    Tydzień temu zakończyliśmy z Noirą kurs posłuszeństwa prowadzony przez Pana Piotra w Poznaniu.
    Jesteśmy zachwyceni fachowością, konsekwencją i cierpliwością Pana Piotra (choć nie wiem czy bardziej podziwiamy cierpliwość do psów czy do ich nie zawsze zachowujących się rozsądnie opiekunów).
    Nie wiem jakie szkoły kończył Pan Piotr, ale jest świetnym psychologiem potrafiącym za pomocą mowy ciała uspokoić tak psy jak i właścicieli.
    Podziwiamy jego wiedzę, a może przede wszystkim efekty pracy jaką z nami prowadził tą wiosną. Noira stała się rozsądnym, spokojnym i “dorosłym” psem (sorry Noira- suką). Jestem pewien, że na jesień zgłosimy naszą piękność i nas samych na kolejny kurs.
    P.S. Żeby nasza 45 kg bernenka skakała na komendę “porzeszkoda”?! Tego najstarsi górale nie pamiętają.
    Serdeczne życzenia dla całego zespołu a w szczególności dla Pana Piotra z Poznania.

  5. OMD & Jakima malinois mówi:

    Szanowni Państwo,

    Nasza grupa skończyła właśnie cykl szkoleniowy, który zaczął się od psiego przedszkola, a skończył na zaawansowanym kursie posłuszeństwa. Wszystko organizowane przez Psią Akademię “Cywil”. Można by wiele pisać o tych wspólnie spędzonych miesiącach, ale doskonale wiem, że nikomu nie chce się czytać długich wywodów.
    Cała nasza grupa (sześć psiaków) jest strasznie zadowolona tak z organizacji jak i pełnego profesjonalizmu trenerów (w tym wypadku Pani Magda – przedszkole i Pan Grzegorz – posłuszeństwo).
    Serdecznie dziękujemy naszym trenerom za cierpliwość i niezmordowane szkolenie nie tylko psów, ale przede wszystkim nas samych. Dziękujemy za otwarcie oczu na wiele aspektów wspólnego bytowania z psami. Dziękujemy za wspaniałą atmosferą i jeszcze głębsze wpojenie nam miłości do zwierząt.

    Życzymy całemu Zespołowi Psiej Akademii wszystkiego dobrego i pozdrawiamy serdecznie.
    Dorota, Ola, Marek i Jakima :)

  6. cywil mówi:

    Witam,chciałabym bardzo podziękować za zorganizowanie kursu posłuszeństwa,który dzisiaj zakończyliśmy.Myślę,że przyjemność uczestniczenia i motywacje do pracy,są związane z osobą Szkolącego-Pana Piotra.Jest to człowiek, który nie tylko “czyta” psy , ale i bardzo dobrze motywuje właścicieli i nie pozwala im się załamywać.Co w przypadku mojego beagla-Łatka , jest nie do przecenienia.Atmosfera i sposób w jaki były pokazywane poszczególne ćwiczenia, indywidualna praca tresera z każdym z nas ,korygowanie w własciwy sposób naszych błędów , no i ten komfort,ze w kazdej chwili,(w przypadku konieczności dodatkowej pracy w domu,P.Piotr przyjeżdża i podpowiada rozwiązania problemów),sprawiają, że z upływem czasu,praca z psem ma coraz większy sens.

    Pozdrawiam, wszystkiego dobrego.
    Monika Ratajczak

  7. Witam,
    chcielibyśmy serdecznie podziękować za profesjonalnie przygotowane szkolenia (psie przedszkole i posłuszeństwo). Specjalne ukłony dla Pani Magdy i Pana Grzegorza. Podziękowania dla Nich głównie za cierpliwość, dobre rady, indywidualne podejście do każdego psa i jego pana :)

    Spotykaliśmy się, co weekend, przez ponad 4 miesiące, dzięki temu stworzyliśmy zgrany Team. Planujemy kontynuować naukę i korzystać z ofert Psiej Akademii.

    Pozdrawienia dla Zespołu Psiej Akademii i całej naszej grupy :)
    Monika, Rafał i Hacker

Dodaj odpowiedź

Spam protection by WP Captcha-Free